Japonia
W no Higeki
Gdy to, co skrzętnie skrywane zabija...
KONKRETY, czyli co jak gdzie kiedy
Tv Asahi w czwartki postawiła tym razem na krótką,zaledwie 8 odcinkową dramę, z udziałem młodziutkiej, choć mającej na swoim koncie całkiem spory i moim zdaniem niezły dorobek artystyczny, Takei Emi, która odgrywa tu aż dwie role ( i to główne!!). Do tego znany i uznany Kiritani Kenta w roli sexy-stalking policjanta, który nie chce dać spokoju żadnej z bohaterek i krąży i węszy i jest postacią bez której ta drama by dużo straciła (oj tak....). Do tego mamy popularne, młode aktoreczki Fukudę Saki (w roli niezłej biczy) i Gouriki Ayame (no tu się dużo nie nagrała, ale jest) i już nie tak młodą Matsushitę Yuki, w roli niezwykle irytującej pisarki i pełnej troski właścicielki lokalu zwanego kabaretem (choć jej pracownice nazywają ją "mama", co jak wiadomo otwiera nieco inne furtki skojarzeniowe w głowie).
Co do scenariusza, oparty jest na powieści Natsuki Shizuko (o tym samym tytule) i może dlatego jest niezły i inny od reszty.
FABUŁA (w wielkim ironicznym skrócie, bez większych spoilerów)
Mamy dwie młode dziewoje wiodące dwa zupełnie odmienne żywoty. Mako to młodziutka panienka z dobrego i niezwykle bogatego domu (z rodzinną tradycją, a jak wiadomo w Japonii to się wiąże w wieloma konsekwencjami ), typowa przykładna córka, wnuczka itp. kochana przez wszystkich i chuchana z każdej strony. Po drugiej, ciemnej stronie mocy, Satsuki, znajda z sierocińca, sprzątająca nocny bar-kabaret w niebezpiecznej dzielnicy miasta, walcząca całe życie o pieniądze by przetrwać, nie przebierająca przy tym w środkach (prostytucja i złodziejstwo obce jej nie są). Życie pierwszej,grzecznej i ułożonej Mako, nie jest jednak tak piękne, jak by się wydawało. Wzorowa ulubienica rodziny ma dość presji otoczenia, wymagań jej stawianych i roli jaką w jej familii narzuca się kobietom-całkowicie podporządkowanym mężczyznom i głównodowodzącemu dziadkowi, którego słowo jest święte (i który na dodatek ma pewne perwersyjne skłonności ku swej wnuczce). Mako chce się wyrwać z gniazdka, marzy o wolności, chce móc samodzielnie decydować o własnym życiu. I nadarza się idealna okazja, by to marzenie spełnić. Odkrywa bowiem identycznie wyglądającą dziewczynę, wiodącą samodzielne życie i proponuje jej....ot, zamianę ról.
Satsuki przystaje na tę propozycję, bo uwalnia ją od uciążliwego śledztwa w sprawie morderstwa, o które jest podejrzana ( Mako zgadza się zapewnić jej idealne alibi), do tego przenosi się do domu, w którym śpi się na pieniądzach (co postanawia szybko wykorzystać ),a do tego gdzieś podświadomie ciągnie ją do ciepła, którego nigdy nie zaznała.Później jednak, odkrywając rodzinną tajemnicę, dążyć będzie do zemsty i stanie się mózgiem operacji zamaskowania zbrodni, która się w tym czasie w wielkiej familii wydarzy, a mianowicie morderstwa głowy rodu-obleśnego dziadka-tyrana. Do tego wszystkiego dojdzie węszący policjant, któremu drastyczna zmiana charakteru podejrzanej w pierwszej sprawie wyda się co najmniej dziwna i bardzo osobiście zaangażuje się w życie obu głównych bohaterek. Przy tych dramatach lawinowo wychodzą na wierzch wszystkie skrywane rodzinne sekrety, wraz z wzajemnymi oskarżeniami, żalami i zadrami, co pokaże jak pogmatwana wewnętrznie, stłamszona i zakłamana owa familia była. Przez wiele lat budowana, piękna zewnętrznie, acz zmurszała od wewnątrz, fasada rozsypie się z wielkim hukiem. A co się dokładnie stanie, jak zachowają się obie bohaterki, jakie ciemne sekrety skrywa dom Watsuji, kto wygra wyścig o wielki spadek i kto jest mordercą można sobie samemu obejrzeć.....
Satsuki przystaje na tę propozycję, bo uwalnia ją od uciążliwego śledztwa w sprawie morderstwa, o które jest podejrzana ( Mako zgadza się zapewnić jej idealne alibi), do tego przenosi się do domu, w którym śpi się na pieniądzach (co postanawia szybko wykorzystać ),a do tego gdzieś podświadomie ciągnie ją do ciepła, którego nigdy nie zaznała.Później jednak, odkrywając rodzinną tajemnicę, dążyć będzie do zemsty i stanie się mózgiem operacji zamaskowania zbrodni, która się w tym czasie w wielkiej familii wydarzy, a mianowicie morderstwa głowy rodu-obleśnego dziadka-tyrana. Do tego wszystkiego dojdzie węszący policjant, któremu drastyczna zmiana charakteru podejrzanej w pierwszej sprawie wyda się co najmniej dziwna i bardzo osobiście zaangażuje się w życie obu głównych bohaterek. Przy tych dramatach lawinowo wychodzą na wierzch wszystkie skrywane rodzinne sekrety, wraz z wzajemnymi oskarżeniami, żalami i zadrami, co pokaże jak pogmatwana wewnętrznie, stłamszona i zakłamana owa familia była. Przez wiele lat budowana, piękna zewnętrznie, acz zmurszała od wewnątrz, fasada rozsypie się z wielkim hukiem. A co się dokładnie stanie, jak zachowają się obie bohaterki, jakie ciemne sekrety skrywa dom Watsuji, kto wygra wyścig o wielki spadek i kto jest mordercą można sobie samemu obejrzeć.....
SUBIEKTYWNE OCENY (W skali od 1-10)
AKTORSTWO 7
Na dobrym poziomie.(Choć i wielkiego szału nie zrobili)
Takei Emi należy się uznanie, bo miała trudne zadanie przed sobą, zagrała nie tylko główną rolę,ale dwie, i do tego całkowicie odmienne i nieco wewnętrznie popaprane. Trzeba jej oddać, iż owemu zadaniu podołała i wiarygodne kreacje stworzyła. Z przyjemnością będą obserować jak dalej potoczą się jej aktorskie poczynania.
Duże brawa też dla Kiritaniego Kenty. Nie tylko pan atrakcyjny i miło się nań patrzyło, to do tego jego postać dzięki jego aktorstwu była wyrazista, wydobył całą "creepy side" z niej ale zarazem budził gdzieś i niepokój i fascynację, bo sexi był w tym że hej (chyba że to ja jestem jakaś dziwna, co nie jest wykluczone). I nie wiadomo czy było to w scenariuszu czy w pierwowzorze książkowym czy reżyser mu podpowiedział czy sam sobie wymyślił, ale tak delikatnie poprowadził tę nutkę jakiejś erotycznej fascynacji bohaterką, umiejętnie balansując na granicy i nie przekraczając jej, że każde jego pojawienie się na ekranie budziło spore emocje (przynajmniej u mnie). I ta dwójka aktorów trzeba przyznać nie zawiodła.
Aaa no i zapomniałabym o najważniejszym. Perełka tego serialu,.... zdecydowanie najlepsza kreacja aktorska w tej dramie - służąca w domu Watsuji, wybitnie zagrana przez Hirookę Nuriko. Przykład na to jak z postaci bardzo, ale to bardzo drugoplanowej można zrobić najlepszą w całym serialu. Niezmieniająca wyrazu twarzy, rodem z rodziny Adamsów, wierna służąca nadawała całej mrocznej i dramatycznej opowieści komicznego dystansu. Absolutna wisienka na torcie!!
SCENARIUSZ 8
Trudno ocenić, bo książki, na podstawie której został stworzony, nie czytałam (i nie zamierzam), więc nie wiem jak i na ile z niej na potrzeby dramy skorzystano. Jeśli chodzi o samą fabułę jest interesująca, może miejscami wydawała się nieco przesadzona i kiczowata, ale generalnie broni się. Zdecydowanie jest to materiał idealny do wystawienia w teatrze (sceny całej rodziny ciągle w tym samym pokoju i rozwiązywanie tak śledztwa + psychologizm jakby specjalnie przemyślane na przestrzeń teatralną) nie dziwi zresztą, że wcześniejsza ekranizacja tej historii miała jakąś teatralną postać, bo to aż się samo nasuwa i chyba byłoby lepsze niż drama.
Minus za postać pisarki, bo nie tylko jest irytująca ze swoim wkręcaniem się, ale też niespójna się wydaje. Nie wiem, to chyba jakaś dość nieumiejętna próba przeniesienia postaci narratora z książki (choć nie wiem, bo jak mówię,nie czytałam). Miał być koncept spajający te historię, że oto autorka spisuje w swej książce to, co widzi i byłby to też ukłon w stronę rzeczywistej książki ale stało się sztucznym i niepotrzebnym, na siłę wciśniętym motywem. Próba nietrafiona.
REŻYSERIA 7
zdecydowany plus za to, że serial był krótki. Reżyser nie starał na siłę przedłużać, przez co nie mnożyły się niepotrzebne i irytujące dramaty, nic się nie wlokło, ani nie stawało przewidywalne czy głupie. Wręcz przeciwnie, ma się wrażenie, że napięcie zostało dobrze wyważone w każdym odcinku i całości jako takiej, a dłuższe przeciąganie byłoby ze szkodą dla dramy (BTW koledzy z Korei mogliby się tego wyczucia poduczyć, jak i szybszego tempa akcji). A no i niezły pomysł z klifem nadmorskim, jako motywem wiążącym i co tu kryć nadającym pewnej malowniczości filmowemu brazowi....
OGÓLNA OCENA 8
Jak na początku wspomniałam, drama jest inna i dzięki temu zyskuje wysokie noty w moim subiektywnym rankingu. Dla osób, które lubią zagadki - idealna, bo tajemnica jest, a do tego może je spotkać na końcu małe zaskoczenie. Dla osób uwielbiających romansowe historie, mimo że takiego wątku w zasadzie brak, to postać policjanta z pewnością dostarczy odpowiedniej dawki "spazmowania". Z pewnością jednak nie jest to zwykła wciągająca historyjka, bo to przede wszystkim opowieść z psychologicznym zacięciem, o ciemnej stronie ludzkiej osobowości. Nieprzypadkowo zresztą główne bohaterki stanowią swoje dokładne przeciwieństwa, jak gdyby lustrzane odbicie, wskazując tym samym na obecność w każdym człowieku pokładów "ciemności", która w odpowiednich okolicznościach może zostać wydobyta na światło dzienne. Pokazuje tym samym jak cienka jest granica tego metaforycznego lustra (wszak po zamianie Mako była bliska przemienia się w Satsuki), jak los, środowisko może wpłynąć na człowieka i uaktywnić jedną z możliwych "twarzy". Na drugim planie, w osobach morderców (nie spojluję nic) to też historia o zawiedzionych ambicjach i chorym pragnieniu ich zaspokojenia i skrywanych żalach, które nagromadzone mogą prowadzić do tragicznych konsekwencji. To ponadto opowieść o dążeniu do wolności i możliwości swobodnego decydowania o swoim życiu. Wszak głównej bohaterce zarzucić nie można, iż pomysł z zamianą ról był jedynie fanaberią znudzonej panienki, bo mimo że wkopała się w niezłe bagno, to do końca trwała przy swojej decyzji (a końcówka dramy, która mogłaby się wydawać zaprzeczeniem jej dążeń, jest tak naprawdę happy endowym ich urzeczywistnieniem, bo jest jej osobistym wyborem i zgodą na decydowanie o własnym życiu). Wszystko sprowadza się do wniosku, iż zamiatanie wszystkiego pod dywan nie jest najlepszym rozwiązaniem (choć w krajach azjatyckich to raczej kulturowa norma, u nas w kiepskiej wersji to zwykła dulszczyzna), a tłumienie emocji, może "zabijać" człowieka zarówno metaforycznie,od wewnątrz,ale także faktycznie i spowodować niemałą tragedię. Stąd też, nieco banalne, pozytywne przesłanie o potrzebie obecności drugiego człowieka, miłości i wsparciu jakie może on zapewnić i zapobiec dramatom wypływającym z problemów kłębiących się w ludzkiej duszy. Tak.... Japończycy lubią historie z przesłaniem. I choć moralizują, nie można im mieć tego za złe. Bo, kurcze, zazwyczaj mają rację.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz