Korea
BIG
Koreańska bajka o śpiącym królewiczu i niezdarnej królewnie. Czyli mezalians dusz w typowej scenerii....
Zaczęło się dobrze i obiecująco, a wyszło....jak zwykle.
Jednak zanim przejdę do kąciaka pt."Okiem uzależnionego acz wybrednego widza" czas przytoczyć fakty.
KONKRETY. kto, co, gdzie i kiedy
16 odcinkowa KBS'owa drama poniedziałkowo-wtorkowa z ulubieńcami koreańskiej publiczności, a więc przystojnym, rosłymi i krzepkim Gong Yoon'em, piękną, urokliwą i obecnie rozchwytywaną młodą aktoreczką (ileż to gwiazd nazwało ją "ideal type" nie da się zliczyć) Lee Min Jung, w rolach głównych, no i do tego, młodziutka, ciepła bułeczka show biznesu, słodziutka Suzy z Miss A, która, jak wiadomo rozwija się aktorsko od dość dawna, zresztą z niezłym powodzeniem, no i przy okazji napędza miliony fanów przed telewizory. Do tego popularnego trio dołącza młodziutki, acz mający na swoim koncie już pewien skromniutki dorobek artystyczny, przesłodki, przeuroczy Shin Won Ho (swoją drogą członek niedawno debiutującego zespołu...) . Ażeby zakończyć ten wyśmienity zestaw dodać należy, że drama, a konkretnie scenariusz, jest wytworem sióstr Hong, które wiele dobrych dram już napisały. Osobiście uwielbiam ich twórczość, ich dziełka zawsze są lekkie, z charakterystycznym poczuciem humoru, panie śmiało grają i swobodnie żonglują na prawo i lewo popkulturowymi tematami, starają się wyjść z utartych dramowych schematów, gdzieś zawsze patrzą z dystansem na swoich bohaterów i ich problemy, a z przymrużeniem oka na całe pokitrane społeczeństwo.
GATUNEK --- komedia romantyczna. bez dwóch zdań. lekka i przyjemna.
FABUŁA (w ironicznym skrócie, bez większych spoilerów)
Pani nauczycielka ma pana doktorka, ale tenże nie wiadomo kocha czy nie kocha, ale mimo to ślub planują (a co tam że się dobrze nawet nie całowali...co tam). Do tego pojawia się urokliwy,z deczka arogancki, nieco bardziej od swych rówieśników dojrzały, prosto z Ameryki nowy uczeń i wychowanek, z którym owa pani nauczycielka wpada w dwuznaczne sytuacje. A trzeba dodać, że to chłopiec z przeszłością! Zresztą wybranek serca głównej bohaterki też kryje jakąś tajemnicę, która wraz z rozwojem akcji będzie nam się odsłaniać,i która, o laboga!!, wiążę się z przeszłością młodego licealisty. I tak się łączą te ich drogi, że kiedy panowie wpadają na siebie na trasie za miastem i dochodzi do niezłego wypadku (latające samochody, malownicze sceny w wodzie, nie tam w żadnych czarnych odmętach ale przesoczyście błękitnej toni) panowie zamieniają się duszami.Tak jest, duszami. Doktorek trafia zatem do ciała młodego i zapada w śpiączkę na jakieś 15 odcinków (moje nieodżałowanie), a 18letnia dusza się umiejscawia w ciele dorosłego pana i musi zacząć żyć jego życiem. Oczywiście jedyną znającą całą sytuację osobą zostaje owa niezaradna życiowo nauczycielka, którą zresztą młody bohater szybko obdarza uczuciem. Z tego rodzi się szereg komplikacji, zabawnych, jak i typowo dramowych, bo i osoby trzecie się mieszają, mącą..a te wiadomo w koreańskich dramach to plaga niezwalczalna.Lecz główny problem się rodzi wtedy, gdy i pani nauczycielka zaczyna czuć miętę do swojego wychowanka. A jak to tak... starsza i młodszy, nauczycielka i uczeń? a gdzie wierność narzeczonemu?bezeceństwo!!!!!!!!!!!!!!!
Więc głównym pytaniem pozostaje: jak się ów romans rozwinie i jak zakończy,co to za tajemnica co to łączy magicznie obu panów, no i jak i czy w ogóle powrócą do swoich ciał (bo u pań Hong nigdy nic nie wiadomo, poza tym, że będzie pozytywne zakończenie).Na te pytania jednak nie odpowiem.proszę sobie zobaczyć.
(Niezwykle subiektywne) oceny w skali 1-10
AKTORSTWO 8
jak na lekką komedyjkę dobrze zagrane, szczególnie Gong Yoon'owi należą się mega brawa, świetnie poradził sobie z przejściem od poważnego doktorka do grania licealisty, zachowując młodzieńczą świeżość i chłopięcą zawadiackość (omo skąd ja takie słowa znam?)
Plus należy się też Suzy, bo choć rolę miała głupkowatą, uniosła ciężką dla aktora, zwłaszcza młodego, komediowość, nie przesadzając, a zachowując przy tym spójność swej postaci, bo nawet gdy trzeba było pokazać nieco wredniejsze i niezbyt pozytywne strony odgrywanej bohaterki, nie było w całości jej kreacji aktorskiej żadnego zgrzytu....
minus za przepięknego Shin Won Hoon'a, bo się chłop nie nagrał specjalnie, bo skutecznie go uśpili ( a szkoda bo w pierwszym odcinku nieźle mu szło).
Lee Min Jung, no tu jestem w kropce, bo wybitnie nie lubiłam samej bohaterki, co pewnie i nieco rzutuje na ocenę aktorki, choć może to też świadczyć, że przekonująco zagrała swą rolę, choć z drugiej strony to miała być postać pozytywna, do lubienia, a nie wkurzania się....ekhem jak widać jestem rozdarta, co nie zmienia faktu, że odnoszę wrażenie, że aktorka postawiła na 2-3 wyrazów twarzy i większej ekspresji na jej buzi nie było. Choć to owszem ładna buźka jest (co jest plusem, bo nie wiedzieć czemu koreańscy reżyserzy lubią wybierać na odtwórczynie głównych ról nie najciekawsze z urody panie, za to rekompensując ich braki w pięknych damskich czarnych charakterach..WTF)
SCENARIUSZ 7
za pomysł nota wysoka, za mój ulubiony motyw wymiany dusz kolejne punkty, no i za charakterystyczny dla sióstr Hong humor, zawsze widoczny w postaciach i wątkach drugoplanowych, i za ich eklektyczny styl, czerpiący garściami z postmodernistycznego świata i nieprzewidywalne rozwiązania akcji...tu oklaski i owacje. Niestety gdzieś po drodze zdarzyły się banalne, troszku odgrzewane koncepty, no i gdzieś się w połowie się wszystko zwolniło wydłuuuuuuużyło, ślamazarnie toooczyyyyyłoooo, jednak za to postanowiłam (po większej części chyba słusznie) obwiniać reżysera...
jednak minus jak stąd do Korei za główną bohaterkę....oj jaaaaki minus....dawno jakaś postać tak mi nie grała na nerwach jak ta. Już pomijam że ma ona rzekomo być nauczycielką, a stopniem odpowiedzialności i inteligencji wszyscy wokoło (czyli głównie licealiści!) ją przewyższają. Do tego panie Hong utwierdzają okropny, wszędzie (tj. Korei) powielany obraz kobiety, która ma być ładniutka i słodziutka do bólu głowy, lecz przy tym głupiutka i uroczo (?) niezdarna, gotowa do poświęceń dla ludzkości, a nie potrafiąca bez mężczyzny poradzić sobie w życiu z niczym, czyli polegająca na nim całkowicie. Jak nie ma hero-chłopa słodkie dziewczątko zginie w wielkim świecie. W tej dramie to uwiera w oko bardziej bo ów godny oparcia i ratujący z opresji chłop to wszak ubrany w starszą skórę 18 letni chłopiec. cóż.więcej nie piszę bo mi się krew w żyłach gotuje.
REŻYSERIA 3
za nudę przez duże N, za lokowane produkty, za zepsucie dobrej gry aktorów i niezłego w gruncie rzeczy scenariusza.
OGÓLNA OCENA 4
W przypadku tej dramy moje oczekiwania były wysokie, wszak aktorzy uznani, pierwsze odcinki zabawne, dynamicznie poprowadzone i historia całkiem interesująca. Do tego pobudzający wyobraźnię niemal wszystkich "azjofilów" ( i nie tylko) wątek miłości mimo bariery wiekowej i społecznej (nauczyciel ---uczeń....no ileż tu pola do popisu dla scenarzystów, ) i jeszcze motyw, który z niewiadomych mi względów zawsze mnie kręcił i wiercił w mangach i anime, a mianowicie zamian dusz i ciał !!!hoho... zobaczyć to w dramie- istna gratka dla niedźwiadka. Nie powiem, po pierwszych odcinkach oczekiwałam, że będzie to jedna z lepszych dram wiosenno-letnich. oh jaki zawód okrutny........... Bo im dalej w odcinkowy las tym wolniej, bardziej przewidywalnie i niepotrzebnie dramatycznie się robiło. A zatem nudą zaczęło mi wiać (ta drama trafi do rankingu najbardziej przesuwanych przeze mnie na pasku forward). Wszystkie typowe elementy koreańskich bajek, tfu, to jest dram, się pojawiły. I choć wytrawny znawca i nałogowy oglądacz w o ogóle się na nie obraża, a wręcz przeciwnie jest tak przyzwyczajony,że ich nie zauważa, w tym wypadku zauważy, bo pewne typowe elementy raziły do bólu (przede wszystkim wspomniana główna bohaterka), gdzieś oryginalność pomysłu się szybko zgubiła, akcja zapętlała, ale zamiast zaciekawiać irytowała, do tego słodki królewicz spał cały czas, czego nikomu wybaczyć nie mogę, stereotypy kulturowe powielały ( i to nie było przymrużeniem oka!) i nawet wybitny humor sióstr Hong nie mógł tego wszystkiego uratować. Żal, rozczarowanie i zawód wielki mnie spotkał. podsumowując BIG failure. a szkoda. no i to tyle na ten temat.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz